Ty i ja – 742

Zgubiłem się dzisiaj nad ranem. Jak, gdzie  byłem,  ….nie wiem. 

Z Kim? 

Tak to wiem, ale nie wolno mi mówić, nie wolno i już. Tylko czy życie musi zależeć na „pokazywaniu” komuś? Ze strachu ,z miłości czy nawet Dla zabicia. .. czasu, czy po prostu innego człowieka. 

Duszy?

Nie dusza jest ….. nieśmiertelna , Twoja i ta malutka, kocia. Jest tym samym Cudem. Bo przecież  stworzona jest przez Niego. 

Z tego samego co Ty , bo nic innego nie miał „pod ręką”…tylko samego siebie, swe ciało. Więc , nie tylko na podobieństwo, ale z  siebie samego!

Kotki. Dwie towarzyszki mego dzieciństwa.  Macia i Mika. 

Wielu ludzi ulega pewnym stereotypom. Mówienie  że kot jest tym fałszywym jest dość  wierutną bzdura , rozpropagowaną zapewne przez Właścicieli psów,  naszych zastępczych, biednych niewolników.  Tresura!

Psy kocham też, nie boję się ich. Nieraz wkładam rękę  między kraty klatek. Za nimi piesek sam nie wie czego od Ciebie chce. Lecz rękę  moją  wącha i liże.  Bo chce zaufania i odrobiny miłości,  całkiem jak kot i tak jak my!

Kotki fałszywe😂

To najuczciwsze i prawe zwierzątka świata. Tylko jedna mała uwaga. Bo jeśli zbliżasz  się  do człowieka powinieneś  go poznać najpierw. Postarać  się  pojąć co znaczy machanie przez ludzi ogonem, a czym jest noska zmarszczenie.

Tak łatwo pojąć  jest kota, tak łatwo zrozumieć człowieka.  Tylko w przypadku pierwszego On zawsze tego zwyczajnie chce.  Poświęć  mu chwilę,  on nie będzie udawał że  jest dziś kimś innym niż był wczoraj zaledwie. On nie porzuci Cię  nigdy ma Luba. Nigdy nie zdradzi i zawsze przytuli gdy tego najbardziej potrzebujesz Jedyna!

Maciek był domorosłym zbojem. 

Na moim podwórku było coś  w rodzaju baraku. Mieścił się  tam okoliczny magiel. Były śmietniki i trzepak. Nasze miejsce pierwszych randek i centrum kultury .

Lecz teraz nie o tym, gubię  swój wątek.  

Na dachu magla była kocia plaża.  Tam gdy tylko była znośna  pogoda wylegiwali  się  prawdziwi właściciele naszego podwórka.  Kuracjusze futrzaści.  Kilkanaście duszyczek.  Maciek nimi zarządzał.  Nikt nie wchodził w drogę temu szaraczkowi (właściwie tej!). Kiedyś gdy wygrzewal się na wystawionej na oknie pościeli.  Zasnął  i przez nie uwagę spadł na dół z drugiego piętra.  Na beton, jak kiedyś później spadłem sobie ja. Przerażony zbiegłem po schodach na dół.  

Uffff.  Nic się nie stało!

I jak zwykle po godzinie, jednaj lub dwóch, gdy Mama woła „chodźcie na obiad” Maciuś juz  pierwszy do domu rwie.

Maciuś?  Trzy miesiące chodziłem,  płakałem,  szukałem bez skutku.  

Cóż,  wtedy straciłem pierwszy kawałek mej duszy. A potem….

Zdjęcia Maciusia nie mam….

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Ty i ja – 742

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s