Ty i ja – 689

Nie mam pojęcia skąd to się  bierze, ale dziś,  gdy normalnie ludzie jeszcze śpią, czułem kogoś obok w mych myślach . To byłaś Ty lecz całkiem inna. Wyczułem resztki strachu, niechęci?  Ciekawość może? Trochę sympatii. 

Dziwna mieszanka! 

Rano dwa zdjęcia. Na   każdym Ty, lecz też na każdym taka inna?

Dwie różne kobiety a jednak ta sama? 

Dwa różne wcielenia wszystkich moich marzeń. Oba niedostępne, choć uśmiechnięte. 

W dodatku nie dla mnie, choć  tak bardzo moje.

Odwiedzasz to przeklęte miejsce. Czemu ,Ty moja Piękna?  Czyżby dlatego że nadal w strachu?  Czyżbyś wciaż  bała się  mnie naprawdę. 

Przez całe swe życie krzywdziłem ludzi. Byłem krzywdzony zbyt wielkim zaufaniem czasem. Bo jak mogłem zawieść kogoś kto mi zwyczajnie, tak po ludzku, -jak człowiekowi  wziął i uwierzył.  Musiałem czasem choć  sił  brakowało. A potem,gdzieś  w kącie bezsilny płakałem. 

Nagle dostałem Rysami po głowie. To byłaś  Ty, po raz pierwszy. Gdy już  wydawało się  źe to jest koniec. Że zbliżam się do chwili pokoju. Że godzę się ze wszystkim , a przede wszystkim z sobą. 

Nagle znowu się objawiłaś.

Tym razem w twarzowym  golfie. Na czarno białej, nowej(nie , nie nowej, pierwszej ) lustrzance.

Całkiem obca lecz wciąż  od kilkudziesięciu lat tak bliska i znana.

Jesteś, po prostu….

Czasem mam wrażenie że nie chodzież o to że  Ty nie rozumiesz. Ty raczej nie chcesz tego zrozumienia Cudowna. Ale ja to też pojmuję Najdroższa. 

Bo przecież  jak można  spotkać  kogoś  kto jest stworzony właśnie  dla Ciebie i jednocześnie jakby przeciw Tobie. Przeciw Twemu ludzkiemu Pokojowi w B-gu.

Przypomnij sobie Najukochańsza te kilka środę z Pisma. One dadzą odpowiedź.

„Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się  ktoś nie narodził na nowo nie może ujrzeć  Królestwa B-go”

 Ją jestem dwoma ludźmi. Narodziłem się  znowu a tamten nie umarł  całkiem. 

Wiem, to brzmi jak objawy choroby duszy. Ale to nie jest tak proste Ty „taka moja”. W każdym są czasem nawet setki naszych przodków.  Na poziomie genów,  na poziomie myśli. 

Zresztą  długo by o tym mówić a nie chcę  zanudzić Ciebie i Ciebie.

Kiedyś  odpowiedziałem sobie na jedno pytanie :Czy wolę być tym kto nie budzi choćby zgorszenia tym że  zachowuje się tak jak nie wypada,  należy,  czy tym kto robi coś  bo tak czuje? 

I wiesz co, ja narodziłem się po raz kolejny gdy poznałem ludzi tak zdesperowanych  tym światem, że stali się SOBĄ. 

 I wiesz co? Nigdy nie znałem  ludzi bardziej  troskliwych o siebie nawzajem. Nigdy, może  poza jednostkami!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s