Ty i ja – 685

Święta Anka pasie baranka☺

Wiele lat temu , nad ranem w niedzielę. W imieniny Anny. Wtedy może  najbliższej mi osoby?

Wtedy?

 Umarłem,  a może  to tylko efekty „kwiatuszka” na mojej oponie mózgowej (bzu, tulipana , a może róży?).

Może ma głowa spłatała mi  figla. Takiego po którym  czkawkę mam całe życie ? 

Ktoś , tam na Górze wciąż  na mnie  czeka? A ja się  spóźniam już tyle lat?

Pięć dni,  czy pięćdziesiąt sekund. Co za roznica kiedy Nie Żyjesz? Co za róźnica gdy nie ma Czasu. Brak jest zegarów a dzwony nigdy nie wybijają  Tam  nawet szklanek. 

Nie wita Ciebie w wejściu Piotr obok Krzyża, nie moja Ty Najdroższa!  Nie ujrzysz też znaku Davida nawet gdy bardzo tego  chcesz  .  I nie ma nawet półksięzyca, ani jednego, Tam.

Tam nie ma znaków, Tam nie ma imion. Tam nie ma NIC. 

JEST TYLKO ON . 

Jak mam to nazwać? .

Cały  jest z „puzzli”

I teraz może wreszcie zrozumiesz ? 

Może,  a może uznasz mnie za wariata. Lecz ja potrzebowałem aż tyle lat aby zrozumieć tylko jeden jedyny widziany obraz. S.

Szczyt szczęscia dziecka!

Gdy wszystkie puzzle pasują  do siebie. Gdybyś idąc przez życie zauważyłaś właśnie te kilka, które pasują moja Jedyna,  tylko i właśnie do tej Wybranej.

Do Ciebie Skarbie.

Świat skończy się tylko wtedy gdy wszystkie puzzle się dopasują.   Lecz kiedy,  nie wiem , On wszechwiedzacy też tego nie wie! Kiedy powstanie ŚWIAT IDEALNY gdzie B-g i Człowiek będzie jednością. 

Bo to zależy  od Ciebie, ode mnie ,od Niej i niego teź.

Dążymy różnymi drogami do tego. Czy kiedyś. …

Dwa spojrzenia na świat,  na własną  głowę.  Bo albo jestem tak popieprzony albo ten świat jest aż tak prosty.

Co lepsze? Dla świata,  dla mojej głowy.  A może  … to jest to samo?

Minęło ponad 30 ci lat i znowu imieniny kochanej Ani.

Na razie puzzle!Łączcie się  bardzo. A ja, przecież  też David(Dave), poczekam na swój właściwy Sens. 

A wtedy?

Niepamięć wsteczna. I tylko tyle co wiem od innych. 

W przedzień,  z bukietem kwiatów  byłem u Ani. W przeddzień bo w niedzielę mieliśmy wypływać  w morze. Rozmawialismy  podobno o życiu.  Nikt nie poprosił  tego drugiego. Ona, córka wilka morskiego,  bała się zwykłej samotności. 

On od dziecka marzył  o wielkich podróżach, o świecie  pięknym i tak dalekim. Za tą , jeszcze wtedy, bardzo żelazną i szczelna kurtyną. Mógł  skurwic się i się  ” zapisać” zostać  pieprzonym towarzyszem. Albo….

Nie skurwił się,  ni wtedy  ni potem, nosił  „wojną” nie tylko opornik.  Lecz wtedy wybrał i nie poprosił.

Potem, później, o wiele zbyt późno , powiedział Jej że tylko słowo  i rzuciłby dla Niej świat  cały,  nie tylko też siedem marnych mórz. 

A Ona? Ona też  czekała na tylko jedno jego słowo. Rozumiała, lecz chciała usłyszeć – proszę. 

I teraz wiesz czemu moja droga ja zawsze już mówię Wszystko co czuję. 

Wiem , czasem zbyt szybko. Lecz wybacz nie wiem! Czy za następnym zakrętem nie czeka na mnie coś  przez co znowu nie zdołam powiedzieć, tych najważniejszych słów – KOCHAM CIEBIE.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s