Ty i ja – 671

Kicia obok chrapie jak hipopotam mały .. 

01.26 

Biedna kochana ślicznotka;  to chyba zatoki?

Pamiętam,  wciąż  pamiętam jak pokazywała Ci brzuszek Jedyna.

Chabrooka!

Tyle zaufania, Miłość? 

 Dziś raczej nie zasnę. Nie potrafię tracić.  A tyle już  tych strat w życiu było. Kolejna olbrzymia.

 Jak kiedyś na pogrzebie Taty. Gdy miałem raptem prawie 12 cie. Grudzień 70 ty . Szczecin. Strzały.

Nie spadła ani jedna łza.  Bo przecież już  wtedy byłem pieprzonym facetem. Zakichanym twardzielem „bez uczuć”.  Wzorce kulturowe ???

 Co z nich? Skoro potem cała noc przepłakana.  I lata potem,  w szpitalu, gdy nie rozumiałem co ze mną się  dzieje. I teraz gdy nie mam prawa i nie chcę go mieć, choć nie ma niczego czego bardziej chciałbym.  

Łzy. Bo odeszłaś już po raz drugi Najdroższa a ja… Nie poprosiłem zostań  . Nie!  I nie poproszę  Cię nigdy. Bo przecież trupy nie mogą nic doznać.  Zimne, nieczułe, jak wtedy przed Twym domem. Gdy miałem jeszcze trochę  mych godzin lecz nikt nie chciał ich spędzić ze mną. …

Bo przecież po co?Bo przecież  dół  wykopałem sobie własną ręką.  

Twój wzrok , wtedy i wczoraj  po moich życzeniach. Nie potrzebnych  nikomu…

Bo kogo obchodzi prawda? Bo po co człowiekowi człowiek. 

Zawsze odchodzisz Najdroższa,  a moźe  to ja?

 Nie ukochana,  w swej sile jestem Ńikim. Najsilniejszym z ludzi lecz…

Czy człowiekiem,  a może tylko zagubionym uczuciem. Snem?

Żeby choć  Twoim Jedyna (???).

 Jedyna??? 

Jesteś w każdej  Kobiecie, lecz czy każda którą kocham jest tą samą  Tobą? 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Ty i ja – 671

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s