Ty i ja – 643

Kolejny całkiem „rozbity” poranek!

I co ma mnie znowu poskładać Chabrooka ?

Dziś ostatnią „sceną”, którą pamiętam jest moment wpływania że Świnoujścia. Kierowałem niewielkim stateczkiem,   na redzie mieliśmy przesiąść się na większy. Ogromny tankowiec,  a potem miał być bardzo długi rejs. Wiele miesięcy poza domem, krajem. Normalka dla marynarza, którym przecież byłem. 

Piękno morza, ludzka solidarność, tęsknota. I tylko mały , malutki dysonans Najdroższa.  Drobiazg całkowity. ..

Wyjeżdżając z domu całkiem zapomniałem spakowanego bagażu. Nie wziąłem nic poza tym co miałem w tam tej chwili na sobie!

A rejs przewidziany conajmniej na rok…

Krótka refleksja,  chwila zastanowienia. Wrócić po ślady swojego życia. Lecz ono (statek) nie będzie czekać?

Rady kolegów. Zostaw wszystko. Coś sobie kupisz w następnym porcie.

Patrzę za sobą… dom-ląd-me życie zaczyna znikać. Jadę przecież tam na mnie już nikt nie czeka. 

Budzę się, mam oczy wilgotne.

 Pierwsza myśl…gdzie jesteś Ty…

Czy gdybym umiał pogrzebać przeszłość, żyć wciąż do przodu to bym to zrobił? 

Daremne żale bo tak nie potrafię. Zapomnieć o wszystkim, o Najpiękniejszej?  To po co żyć, po co w ogóle? 

A przecież tak kiedyś było. Już kiedyś było!

 Już zapomniałem o swoim życiu, o swych znajomych,o swej miłości. ..

Tylko że  wtedy nie było Ciebie,  nie było nic!

Nic o czym by było warto pamiętać czy choćby pisać.

Były przygody, a życie przecież zaczęło się  dopiero we wrześniu, niespelna cztery lata temu…

Tylko czy będzie trwać jeszcze kiedyś? 

Dziś,  z tym zapomnianym „bagażem ” jeszcze bardziej chciałbym wiedzieć co dzieje się w moim życiu. Bo wszystko co dotyczy Chabrookiej jest i zawsze będzie tym co jest dla mnie najważniejsze. 

Co jesz, pijesz, ile razy uśmiechasz się i czy wzdychasz? Jak rano otwierasz oczy, czy zasypiasz na boku? I w dodatku na którym? To przecież tak ważne? Jaki dziś masz kolor włosów? Czy nadal krótkie?

 Tyle jest pytań! Miliardy,  stu żyć by na zadanie ich byłoby zbyt mało.

W dodatku nie mogę zadać Ci żadnego.  Ty możesz się  do mnie odezwać, ja do Ciebie wcale. Nie ze względu na „wyroki losu”. 

Ze względu na Ciebie, bo jaki idiota rani swe szczęście po raz kolejny?

Albo chociaż ryzykuje że zrani. ..

….

A teraz? Zgadniesz skąd wracam? Zgadłaś Jedyna! 

Dziś Twoje okno dokładnie tak samo smutne jak w ciągu kilku ostatnich dni. Prawa część muru , szczelnie zakryta.  Lewa (od Twojej strony) gdzieś tam w 2/3 wysokości.  Zacięło  się  w tym smutnym uśmiechu?  A może Ciebie po prostu nie ma? Więc smutek jest  całkiem uzasadniony.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Ty i ja – 643

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s