Ty i ja – 636

Ostatnio widok Twego okna powoduje we mnie jakiś smutek ,jakąś  nostalgię choć raczej w umiarkowanym nastroju. Chyba Chabrooka wciąż jeszcze nie pogrzebałem tej  całej  mojej nadziei.?

Do tego tęsknię jak nigdy dotąd,  przez te moje setki ,a może  tysiące lat?

I nawet nie aż tak bardzo pociesza mnie to że już  nie boisz się światła Jedyna . Choć kto wie jak reagowałbym na widok muru w odcieniu czerwieni. Wiem! Znowu potegowałyby się uczucia nienawiści do samego siebie. Znów dominowały by wstręt i dywanowy nalot wyrzutów sumienia. Niby nic, dla tych którzy nie „zabili” własnej miłości lub nie próbowali choć  „zabić”?

 Dziwne wrażenie od rana?

Ktoś kogo kocham jest blisko? A może po prostu senne marzenia, które nie znikły po oczu otwarciu? 

Może to ja, a może ten drugi. Tak, kiedyś odszedł , lecz nigdy naprawdę. Gdybyś Ty była ze mną?

Nigdy … A tak tylko marzenia, dobrze że  chociaż one dają mi powód do życia…jeszcze? 

Reklamy

7 uwag do wpisu “Ty i ja – 636

    1. Nie wiem; nie znam Was ☺
      Sam nie widziałem Chabrookiej ponad 3 lata, i może nigdy już nie zobaczę? Tylko co to ma za znaczenie? Skoro wiem że zawsze tylko o niej marzyłem, długo przed tym zanim Ją poznałem.
      Głupie nie? Tylko czy prawda musi mieć sens?
      😊

      Polubione przez 1 osoba

      1. Kochanie? Dla mnie to Miłość. I wszystko na tym świecie (i nie tylko)pochodzi od Niej. Nawet nienawiść – z miłości do siebie?
        A teraz przepraszam , psychoterapeuta czeka 😂

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s