Ty i ja – 631

Dumny jestem z mojej Córeczki, bardzo Chabrooka. Kiedyś to była też  Twoja ulubienica.

Dziś już Cię nie obchodzi ? Nic a nic? 

Nie wierzę w to  Najdroższa, nie wierzę wcale! 

Nie wierzę w to, że nie ma mnie w Twej pamięci,  w duszy, a może i w sercu.

 I nie jestem tam obrazem znienawidzonego potwora. Nie tylko i nie zawsze! 

A zresztą jeśli zasłużyłem , jeśli jestem jedynym człowiekiem na świecie,  który nie zasługuje na wybaczenie,  na szansę, choć jedną, to …. no cóż,  ….to… NIC!

 Po prostu jedno wielkie Nic, choć przykre to ,bardzo bolesne nawet ,lecz przecież się nie powieszę. Za ciężki  jestem i jest jeszcze coś. Bo ja chcę żyć,  choćby być na tej samej Ziemi na ktorej jest ma Ukochana. 

BO PRZECIEŻ NIE OBUDZĘ SIĘ  Z TEGO SNU! 

Nie obudzę się  nigdy i kochał Cię będę zawsze, dłużej nawet!  Przecież  jesteś Jedyną kobietą na tym moim,  jedynym ze światów, na którym chciałbym żyć  i na którym żyję. Bo  tylko tam jesteś ma Najpiękniejsza, tylko tam, w mych marzeniach istniejesz dla mnie! Dla siebie też moja Cudowna, lecz tam i dla mnie. Czy ja istnieje  tylko dlatego bo jesteś Ty?

 Kiedyś wróciłem aby poznać Ciebie, czy tylko po to? Może jeszcze dla mojej Miłej i teraz o niej bo warta jest każdego najlepszego słowa za wszystkich słów! 

 Ciężko pracowała w tym ostatnim roku. Pokazała wielu ludziom to co my o niej wiemy od dawna!  

Że jest niezwykła i że potrafi. Gdy tylko chce i gdy jest to dla niej wystarczająco ważne. Nigdy nie wychowywałem  jej w nadmiernym szacunku dla ocen. Jest inna niż większość jej rówieśników,  jak ja! Ale też jak Ty . Ty byłaś i w pewien sposób zostalaś jej wzorcem,  choć podświadomie całkiem zapewne  ???

Lecz jest Kobietą jak Ty i wcale nie z powodu płci. Nie tylko z tego powodu!

Dla mnie w tych czasach obojniaķów jest  ważne to szczególnie. 

A jest w tym wszystkim Twoja, w Niej też Twoja „ręka” Najdroższa i szkoda że Twój ślad nie mógł być choć trochę jeszcze  większy. 

Szkoda Jedyna, również dla Ciebie to strata ogromna !

Jestem, a może raczej byłem, bardzo wkurzony po sesji. Ci terapeuci są beznadziejni. Znowu mamy k…a prowadzić jakieś obserwacje!  A co to my jakieś K….A motylki jesteśmy. Powiedziałem im kilka ostrzejszych słów ale oni przecież i tak wiedzą najlepiej. Jak wyciągnąć kasę z systemu a chorzy…? Nie ci to będą inni, dla nich zawsze wystarczy!

Potem widziałem piękne okno, akurat oddychało.  Za nim moje życie całe. Choć przecież tego „mojego” nigdy nie nie zdołam nawet dotknąć. 

Trudno…choć kochać mogę. Mam prawo i z niego korzystam.

Szabat Szalom Najdroższa! 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s