Ty i ja – 626

Kilka razy już zdarzyło mi się płakać gdy wracałem od Ciebie. Nawet wyłem…  ze „zwykłego” fizycznego bólu, gdy przestawały działać prochy. Wtedy gdy brałem co popadnie  (z recepty) a potem zapijałem whiskey (raczej niż whisky). Raz chyba łzy leciały mi po policzkach z ogromnej wściekłości. 

Lecz dziś było  co innego Chabrooka!  Dziś użalałem się nad biednym żuczkiem. Nad sobą Jedyna! 

Pewnie nie po raz pierwszy zrozumiałem że nigdy nie będziesz moja, a ja nie mam szans zostać dla Ciebie Kimś. Nawet za tysiąc lat. Nawet gdybyśmy żyli obok jeszcze miliony razy. Ty nigdy nie wyjdziesz za mnie przecież.  Nigdy mnie nie pokochasz.

A ja????

 Jeśli pozostanę takim jak jestem?  Jeśli Ty będziesz znów tak cudowna???

Bo jeśli zmienię się  to mogę wcale Cię  nie zauważyć,  a jeśli Ty się  zmienisz to czy ja pokocham Ciebie, czy w ogóle Ty dla mnie będziesz cokolwiek znaczyć ? 

Choć  przecież nic nie zdarza się  po raz drugi , więc czy inaczej to znaczy lepiej? 

Nigdy się  już  nie spotkamy Tacy sami.

To po co mam żyć i mieć złudzenia? 

Tylko  co innego mogę zrobić Ukochana ? 

Wiesz Najdrozsza,  ja chyba nie raz już to odkryłem,  tylko wypieram to z mojej pamięci. 

Żyję we snach, sam jestem snem…. w dodatku jednym wielkim złudzeniem. ..
 

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s