Ty i ja – 594

Czasem fajnie jest pomarzyć, prawda Chabrooka? Choć zdarza się że nawet marzenia bywają bolesne. Łezka zakręci się  w oku, ale warto Jedyna . Bo czym byłoby życie wyprane z pragnień i marzeń? 

Szarym obrazem człeko- maszyny? Albo jeszcze czymś gorszym, piekłem bez żadnej ucieczki ,więzieniem bez moźliwości odskoczni. Człowiek musi umieć czasem zamknąć oczy. Widzieć ten swój jedyny i wyśniony ,cudowny świat. Jego świat,jedyny,  choćby bardzo maleńki .

Nawet ze świadomością ze nigdy nie spotkam go w realnym życiu,  to i tak jest to coś,  czego nie zabierze mi nikt.

COŚ do czego zawsze wrócę i czego nie zapomnę nawet po przepłynięciu na drugi brzeg Lete.

Dla mnie  jesteś to Ty, marzenia z których nie zrezygnuje. Mam prawo zrezygnować nawet z oddychania, lecz ani ja, ani Ty (pamiętaj Najdroższa ), ani w końcu nikt kto chce być nazywany Człowiekiem, nie może wyzbyć się  marzeń. Nie może zaprzeć się  Wiary ani pogrzebać  Miłości. ..

Najtrudniej jest moja śliczna z jedną tylko rzeczą,  z Nadzieją Ukochana, bo przecież Ona nie może  zbyt długo głodować. Słabnie , a w końcu…, umiera .

 Czy naprawdę umiera ostatnia? 

Dziś tak mocno Cię „czułem”. Chyba jak jeszcze nigdy. Wydawało mi się że chcesz do mnie zadzwonić,  może  napisać. Wiem że to tylko wyobraźnia, ale jakie to piękne moja Najdroższa. 

W co wolno mi wierzyć? We własne szczęście, jego namiastkę, Twój  uśmiech do mnie ? Nie Jedyna ,to nie namiastka, to o wiele za wiele!

 Pamiętasz Mój Cudzie jak kiedyś na początku powiedziałem że jesteś jak Kicia,ciekawa świata wyglądasz spod swego bezpiecznego kapelusza. Chcesz wyjść i boisz się. Jesteś niepewna czy on,świat Cię zaakceptuje.  I też przypomniała mi się  poprzedniczka mojej Kici. Ona była pokrzywdzona ciężko przez złych ludzi. Jak trochę się  u nas już zadomowiła,  zaczęła po kilku miesiącach wskakiwać na moje  kolana, ale nie pozwalała się  pogłaskać po pokancerowanej główce. Przez 1.5 roku, a może  2 lata zyskiwałem jej zaufanie. Zaufanie dla siebie,  trochę dla innych ludzi. Aż kiedyś pozwoliła i od tej pory nie było już  oporów. Udała mi bezgranicznie. 

Ja wiem że Ty kiedyś też  mi zaufałaś a ja nie miałem tyle czasu (w cieniu diagnozy) a może cierpliwości. Straciłem Twoje zaufanie jeszcze nawet całkiem nie nabyte.

Ale wiem że  kiedyś  je odzyskam Skarbie. WIEM TO, WIERZĘ.  Bo inaczej po co było by żyć, na co czekać, liczyć.

 Wierzę że kiedyś pozwolisz pogłaskać się  po głowie. .. 

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s