Ty i ja – 448

5.01

 

Masz jakieś „dni dobroci dla wszelkich potworów”, czy tylko dla mnie Chabrooka. Od rana wciąż „atak” ciepłych uczuć, myśli, a może dobrych wspomnień, nawet jakichś wytlumaczeń, zrozumienia dla mnie. Czuję , chcę zająć się czymś innym i znowu czuję1

Chory umysł i wyobraźnia? Może lecz w takim razie czemu tak rzadko? Ostatnio owszem ze dwa razy, lecz poprzednio nie czułem tego z parę miesięcy!

A zresztą! Dobrze mi z tym nawet jeśli jest to tylko ułudą , nawet ze snami jest mi dobrze. Kocham i wcale nie muszę być „panem i władcą”, kocham to tyle że staram się być choć trochę lepszy, zrozumieć więcej a najbardziej chyba ludzkie slabosci. Nie! Wcale nie własne i wcale nie mych ideałów cudownych. Tych ,których jest najwięcej – „innych, obojętnych nam nieznanych ludzi”.

To trudne?

Czasem tak, a czasem wcale. Gdy tylko potrafię stanąć w tych ludzi pozycjach, gdy zrozumiem jak moglo wygladać ich dotychczasowe życie. Co ich uczynilo takimi jakimi dziś są. To tłumaczy wiele.

Ludzie? Kazdy z nas ma przecież swą przeszlość, nie tylko z tego ostatniego życia. Ktoś nazwał to „pierworodnym grzechem” , lecz nie jest to grzech. I wcale nie pochodzi od przodków, chyba ze sami nimi byliśmy, w pewnym sensie. Dając ułamek swej duszy.

Czemu mieć więc pretensje do kogoś kto ucieka od siebie bo tak się był nauczył. Bo tak nauczyło go życie, może własne a może to stworzone kiedyś ,przed jego czasem……?

 

Zresztą , co za znaczenie to wszystko ma, wobec Wiary, Nadziei, Miłości ?

figurka-kot-serenada-ser_7217_m

No i dzisiejsze okno, wczesnopopołudniowe. Piękniejsze niż ostatnio, prawie odsloniete, jaśniejsze. Żyjące, choć tak zwyczajne i niepozorne że aż dziwne ile cudownego szczęścia jest gdzieś poza nim. Chyba ze wszystko wymyśliłem sobie. Bo czy ktoś tak cudowny może życ między zwykłymi śmiertelnikami???

Ale nie ,nic nie musiałem wymyślać! Po prostu patrzyłem, słuchałem. Czasem nawet pomyślałem trochę..!! No i co?

Ot najzwyklejsza cudowna wprost dziewczyna. Tyle tylko że jakby z mych snów wzięta żywcem. Co byłoby gdybyś okazała się choć trochę inna ? Inna niż widzą Cię moje oczy?

Nie wiem, to jest zbyt trudne. Zauważę tylko jedno Najdroższa. Nie patrzę na Ciebie jak na każdego innego człowieka, patrzę oczami mej duszy – to przede wszystkim Jedyna. Dlatego nie możesz być inna, choć przecież masz swoje zbroje, masz swe humory. Masz wady/ ze dwie, trzy może/ i mnóstwo cudownej wyrazistości. Kolory. Kolorów tysiące, choć wcale nie jesteś kameleonem, bo choć zmieniasz kolory wciąż sedno zostaje. Cudowne oczy i piękny uśmiech. Coś jak oaza w oczach wędrowca. Dla wielu to może być miraż, …, tylko. Dla mnie to jedyne źródło mej „wody życia”. Nawet gdy czuję je tylko z oddali.

 

A propos oddali!

Od czasu gdy przestaliśmy być przyjaciółmi/ choć ja Twym jestem i będę/ minęło już ponad 1000 dni. W tym czasie „odwiedzałem Cię” przeciętnie minimum raz dziennie. Bywały cale miesiące bez odwiedzin i całe po 3-4 razy dziennie. Ale niech będzie tylko tysiąc. Każda podróż zabrała około 40 km, w obie strony.

Widzisz  najdroższa , nic innego, tylko miłość i niepokój o Ciebie spowodowały że przebyłem już odległość równą, a może większą niż długość równika!

Czy myślisz, podejrzewasz że moje intencje nie są szczere i prawdziwe? Że mam jakieś inne powody? Że proszę Go KAŻDEGO wieczora abyś była zdrowa, spokojna i szczęśliwa, dla jakiejś hecy? Że życzę Ci aby ta, moja miłość do Ciebie nie była jedyną prawdziwą miłością w Twym życiu, abyś spotkała swą miłość, abyś miała wspaniałą rodzinę i aby Wasze dzieci były tak cudowne jak byłby nasze, że to nie są najszczersze życzenia z mej duszy dla Twojej?

Myśl co chcesz Jedyna. Nie wyrwie swego serca aby pokazać co w nim, bo żeby zobaczyć wystarczy  chcieć.

I tylko jednego boję się dla Ciebie Najdrozsza!!!

Ja kiedyś odejdę, może nie tak zaraz jak myślałem jeszcze „wczoraj”, wtedy gdy nie dawałem sobie rady z tym tylko że nie zdążę się nacieszyć tą wspaniałą znajomością, może za te kilka lat. Lecz odejdę i obyś Najcudowniejsza nie została sama…………………

A ja……???

Obszedł bym pieszo kulę ziemską, nie raz Ukochana, abym tylko mógł cofnąć czas, a gdybym mógł spędzić życie z Chabrooką……………..

Jeszcze jednego boję się czasem. Może nawet najbardziej?

Boję się samego siebie, bo tak czasem wszystko na opak, bo przecież nie mam już NIC. Nic z tego co kocham. Nie wiem po co jeszcze jestem? Dla snów, marzeń, może i tak? Lecz nie chciałbym w żaden sposób zakłócić już Twego życia, choć z drugiej strony ,…, cóż,… nie zapomnę. Po tym co zrobiłem kiedyś Boję się siebie Jedyna. Choć nie dopuszczę nigdy więcej do mieszania prochów z alkoholem, choć nic już więcej nie stracę , bo co?

Boję się siebie…………….

Nie o siebie! O CIEBIE!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s