Ty i ja – 446

 

3.1

 

Tęsknię, nawet za widokiem okna Chabrooka! Ale się porobiło! Ale tesknię za widokiem okna odsłoniętego. Taki obrazek dałby mi pozorny choć spokój na kilka dni, może nawet z tydzień. Choć może też raptem dzień czy dwa? Jak mam rozumieć swą duszę, skoro i głowy nie potrafię. Bo przecież każdy „normalny” umiałby sobie wytłumaczyć coś oczywistego – „to nie dla ciebie”.

A ja???

Cóż?

Zastanawiam się wsiąść do samochodu, pojechać, zobaczyć/ lecz nie zwyciężać, bo z kim i po co?/ i uśmiechnąć się na oczekiwany widok? Czy raczej zostawić pomysł , bo przecież mogę trafić na ścianę , a potem jeździć aż do „odsłony”?

Cóż znowu, przecież nie unikam/ choć może i tak, lecz tylko przez wzgląd na Ciebie/ tych jazd i teraz też wiem ,która opcja zwycięży. Zresztą dla mnie inna opcja nie istnieje wcale. Chyba od wtedy gdy pierwszy raz powiedziałaś „jestem szczęśliwa”, a ja widząc Twe oczy wiedziałem że byłaś naprawdę. I Tamta prawda otworzyła mi oczy na marzenia. Na odwieczne marzenia o kształcie własnego szczęścia. Wtedy może właśnie je ujrzałem? Coś więcej niż ogromna sympatia wynikająca tylko lub z aż tylu wspólnych myśli, odczuć, doświadczeń?

Nigdy nie przestanę pragnąć znów tej chwili i choć wiem że tych słów i widoku mogę nie doczekać, to będę o tym marzył i w tym co potrafię , robił lub nie robił abyś Ty mogła być szczęśliwa.

I WIEM że będziesz Najdroższa, żałuję tylko że nie tylko nie będę tego mógł zobaczyć, ale pewnie też nie zdołam się do tego przyczynić Jedyna.

Choć to największe/dziś chyba jedyne/ marzenie mego życia. Życia niczyjego…………

 

Czemu tak?

No cóż, Miła nie jest już „córeczką tatusia”, ja kocham ją i będę kochał zawsze tak samo. Ona trochę uwierzyła w opowieści że mogłem wybierać kogoś innego. Trochę sam jej dałem powodów do poczucia zwykłego zawodu.

Był okres jak z Tobą, gdy nie dawalem sobie ze wszystkim tak rady. Teraz jest może i lepiej. Lecz dziecko pamięta, zwłaszcza wspomagane wypominaniem mi nawet tego czego nie zrobiłem nigdy, nawet nie zamierzałem.

Ale….

Ja kocham ją i nigdy dla innego człowieka nie potrafiłbym o Niej na chwilę zapomnieć. Bez względu na jakąś tam „krew” , bo ja może nie umiem wszystkiego, czasem nie wiem jak żyć, ale jedno z pewnością potrafię…

Kochać,…., innych, może nawet wszystkich, co nie zmienia czasem mej o niektórych z nich oceny?

 

Samochód czeka, ale jeszcze słów kilka o Gusi. Bo choć jest raczej  ona i Miła i ja zresztą Ci calkiem obojętni, to kontynuuję te rozpoczęte tematy. Coś czym żyję, poza miłością do Ciebie.

I tak nikt nigdy tego czytać nie będzie. A gdyby, to nic tylko współczuć. Bo ja tu przelewam swoje myśli tak jak powstają. Bez reguł, bez zastanowienia, korekty, bez sensu większego.

Jak z „Tobą” zawsze, co w sercu, duszy to było na dłoni………… Nawet grożąc Ci dawałem narzędzia do obrony, dowody przeciwko mnie samemu. I nigdy nie było to żadną nieświadomą pomyłką. Bo tak naprawdę nigdy nie chcialem Cię skrzywdzić, a to że aż tak wszystko przeżyjesz…? Tego nie spodziewałem się Wcale Najdroższa. Potem, gdy było zbyt późno coś zacząłem rozumieć. Rozumieć Kim jesteś, jaka jesteś……………. przestałem!

Czy dziś wiem więcej? Czasem tak myślę, a czasem……………. , czasem potrafię tylko kochać i tęsknić i może wierzyć że jeszcze Cię poznam choć trochę Jedyna……….choć troszkę jeszcze…

Do Gusi – lepiej z nią, powoli lecz konsekwentnie. Widziałem ją wczoraj, wygląda kwitnąco. Uśmiechać się znowu potrafi! Głosy, które męczyły zza pleców raczej ucichły. Kontaktujemy się kilka razy dziennie. Twierdzi że wciąż mnie potrzebuje, lecz ja wiem że to co mogłem, zrobiłem. Teraz musi walczyć o zdrowie już sama, choć nigdy jej nie odmówię gdy będzie w potrzebie.

Cieszę się że umiałem pomóc przynajmniej tym kilku obcym realnie osobom, albo choć z tego że one tak uważają. Naprawdę to te osoby uczyniły mi zaszczyt abym mógł robić to co tak naprawdę kocham. Pomagać innym.

Tylko w jednym, najbardziej pożądanym „przypadku” nie mogę nic! Ślepy i głuchy, w dodatku głupiec. Bo jak można nie być dla Tej, którą się kocha nad własne życie, na zawsze, jak można tak wszystko spieprzyć i niechcący poranić. Kogokolwiek zresztą!

figurka-kot-serenada-ser_7217_m

Nooo,…, okno jak okno. Ani nie zachwyciło ani zbyt nie zaniepokoiło. „uchylone” ze 30-ci centymetrów, lepiej niż nic. Choć nie było mojego uśmiechu Jedyna. Ciemne, prawie zasłonięte, bez życia jakoś. A przynajmniej ja go nie zauważam. Zbyt daleko???

Pogoda paskudna, a ludzie/ większość/ nie powinni udawać że umieją kierować. Ale byłem, ale nie zachwyciłem się, ale uspokiłem troszkę. Jesteś!

Gdzie i jak nie wiem Najdroższa, lecz to że właśnie „Najdroższa” to wiem i to wystarczy. Zbyt wiele jak dla mnie, zbyt wspaniała postać, ale ja rab przyjmuję to wszystko co On zesyła.

Miłość?

No i wracając do poprzednich stwierdzeń, to wcale nie byłem tak idealny. Były chwile gdy chciałem Cię zranić a nawet rozszarpać! A potem skrzywdzić kogoś Tobie bliskiego. Wiedziałem że to może Cię zaboleć najbardziej, tak jak mnie zabolało gdy skrzywdziłaś niewinną niczemu Miłą. Mogłaś mnie kazać wybatożyć, zabić, poddałbym się temu aby tylko nie cierpiała Miła. Poddałbym się każdemu „wyrokowi” za nią!

Potem, po tych kilkunastu, może dwudziestu kilku dniach, już poddał bym się każdemu wyrokowi za Ciebie też. Miła cierpi nadal, ja wiem. Ty też nigdy nie przestaniesz, choć obie mogłybyście, … razem.

Cóż, …..jesteś!

I jesteś Jedyna więc po co używać przedrostka Naj? Choć nie, bo Ty i słowo „piękna” to jednak zbyt mało!

Wiesz Chabrooka? Miłość jest jednak czymś całkiem innym niż wyobrażenia milionów ludzi, niż moje własne kiedyś. Czy jednak potrafiłbym Ją jakoś opisać, „zdefiniować”? Tę swoją, do Ciebie, do Miłej, do żony , do szeregu innych ludzi, może? Lecz każdą z osobna, bo każda jest inna. I ta, czy te, które Ty kiedyś spotkasz też będą inne. Każda inna. I żadna nigdy i nikomu nie może się powtórzyć. Jeśli to jest miłość do istoty ludzkiej, z Boga jedynego, bez względu na imiona istoty i boskiego stwórcy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s