Ty i ja – 445

 

2.01.17

 

Co do oczu, chabrowe czy modre Najdroższa. Wiesz! Jedne i drugie, a nawet nie tylko , bo jeszcze z kilkadziesiąt odcieni. Wszystko zależy od pory dnia, światła, ubrania lecz głównie nastroju.

Widywałem Cię Jedyna „w” tak różnych oczach, poczynając od jasnych szaroniebieskich kończąc na ciemnych, prawie granatowych. O tak, gdy byłaś na coś zła, lub gniewałaś się na mnie. Kolor oczu twych to nie jest szablon i tylko jedno się nie zmienia. Tylko to że zawsze byłaś tak samo piękna, choć tu też występowały drobne różnice. Bo przecież najpiękniej z Twą mleczną cerą, z Twymi pięknymi oczami i ustami podkreślonymi wyrazistą ciemną raczej szminką wyglądały Twe włosy po szamponie przyciemniającym. Nadającym im kolor ciemniejszy od młodych kasztanów.

Zresztą, Twe piękno nie ma skal czy stopni, a jeśli to są o tysiące kilometrów poza moim zasięgiem. Dla mnie piękno to każdy Twój obraz, w rzeczywistości, w marzeniach, we śnie. Nawet gdy wyglądasz trochę lub całkiem inaczej to i tak wiem że to Ty. Poprzez piękno Twej duszy, dzięki oczom mej własnej.

Jest,będzie zawsze! Twe piękno jest ponadczasowe, powiedziałbym „boskie” i wcale nie jest to nadużycie żadne. Wszak Twa dusza to najpiękniejsze dzieło jedynego B-ga………

 

Sedno mojego sensu życia, kolor Twych oczu. Może i nie , ale jak bardzo chcialbym je widzieć w naturze. Nawet te na mnie zgniewane, tak jak bywały przecież.

A jeśli już nie zobaczę nigdy, to i tak zawsze gdy zamknę powieki. Zawsze gdzieś tutaj w czaszce, a może w duszy/?/ pojawiasz się. Na ogół uśmiechnięta wtedy. Bo taką Cię wolę niż pełną strachu? Że wolę to oczywiste! A ta przestraszona i też najpiękniejsza z wszystkich buź , moja brzydka buzia? Jej nie chcę już nigdy oglądać, choć przecież są sny takie. Wtedy jestem wprost „pokiereszowany” i trudno mi nad tym do życia wrócić.

Na szczęście na ogół uśmiechnięta ta buzia skrzata i nimfy leśnej. A może Syreny? Jeśli Syreny to dobrej, nie tej co mami żaglarzy wciągając ich na mielizny. Bo ja choć może i na mieliźnie jestem, lecz wcale w tym nie ma Syreny winy. Raczej zasługa że jeszcze żyję, że mam czym się żywić właśnie dzięki Tobie. I że tego specyficznego „jadła” nigdy mi nie zabraknie. A im bardziej „jem” tym jest go wciąż więcej i więcej.

Tak działa Miłość? Nie wiedziałem, Wybacz! Dlatego tez wcale nie mogłem rozpoznać i myślałem że „kocham nie będąc zakochanym wcale”. Że nie jesteś w mym preferowanym typie kobiecym i różne inne , co jedna to większa od drugiej bzdura. A tak razem/a nie „pomiędzy”/ z B-giem i Prawdą to nie ma „innego typu”, nie ma też innych kobiet wcale. Ten świat jest tak drobny, tak mały że jest tam od zawsze jedna kobieta, dziś ma twarz nawet. Lecz nie ma w nim miejsca na drugą osobę. Nie ma w nim nawet mnie Jedyna!

Cóż to za dziwny świat Najwspanialsza? Ot , taki w którym jest tylko „ja”, lub tylko „ty”. Choć jest Najdroższa jeszcze jedna opcja. „MY”!

Lecz to nie w tym popieprzonym przypadku. Nie z Tobą ja. I nie Ty ze mną.

A że tytuł taki? Zwyczajnie, jak Twe życie, wszystkiemu na przekór!

figurka-kot-serenada-ser_7217_m

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s