Ty i ja – 444

 

1.1.17

 

Zabawa do rana Modrooka?

Dłużej niż w zeszłym tygodniu internetowe rozmowy z rodziną z Angli, a może Niemiec?Wtedy odsłoniłaś o 12-tej, dziś o tej samej porze jedna wielka ściana.  Bawiłaś się dobrze???

Mam nadzieję. Więcej, bardzo by mnie to cieszyło! Ale jak na razie to tylko smuci ten mur. Choć przecież sam nie wiem czego chcę. Czasem, a właściwie przeważnie chciałbym abyś zapomniała że kiedykolwiek istniałem. Tak aby jakiekolwiek wspomnienia o mnie nie mogły nawet próbować zakłócać Twego życia Najdroższa. Twego zdrowia, dobrego samopoczucia, spokoju czy szczęścia. Bo przecież dla mnie to są i będą największe wartości.

Większe niż pragnienie dotyku Twojej dłoni, niż widok Twych oczu??? Sam nie wiem? Czasem tak a czasem nie. Czasami tak bardzo pragnę Cię jeszcze zobaczyć. Usłyszeć, dotknąć, zobaczyć Twój uśmiech.

Gdyby to było możliwe Najdroższa. Gdybym był pewien że nie doznasz już żadnej krzywdy, że nie przestraszysz się mego widoku…..

Mógłbym zmienić swój wygląd, tylko że jaki byłby sens tego? Skoro patrząc na mnie widziałabyś kogoś obcego…

 

Nowy rok???/

Nowe życie? Nowe cele? Nowe czy stare marzenia. Żadnych celów przede mną. Wciąż tylko czarna dziura. A marzenia?

Dziś takie same jak wczoraj, jak przed rokiem, jak wtedy gdy byłaś obok a ja marząc nie wiedziałem że marzę o Tobie. I jak dwadzieścia lat temu. Jak w pogodny wieczór gdzieś na Atlantyku. Gdy wychodziłem po wachcie na rufę i patrzyłem. W niebie szukałem Twej gwiazdy, Ciebie Jedyna.

Bo cóż, będąc raczej twardym człowiekiem zawsze gdzieś w duszy, w głowie , w sercu królowały marzenia. Potem pisałem wiersz , który trafiał do morza.

I gdzieś tam pomiędzy dniem a dniem, gdy coraz mniej czasu było na sen. Gdy na marzenia czasu wystarczyć musiało mimo tego że dzień był krótszy i krótszy.

Gdy tam, sam na sam tylko z Nim i wielkością tego co On był kiedyś stworzył, myślałem o Tobie całkiem mi nieznanej. Lecz wiedziałem że kiedy Cię zobaczę będę wiedział że to nikt inny. Że to jest ta Najpiękniejsza…..

I co?

Wcale nie wiedziałem, wcale nie byłem pewien. Teraz jestem! Lecz musiałem Cię zranić i stracić na zawsze…..

Musiałem???figurka-kot-serenada-ser_7217_m

W grudniu straciłaś czworo „przyjaciół”? Nie chcesz za nich jednego , on nigdy Cię nie zostawi w potrzebie, nigdy nie zdradzi. Zawsze  odda ostatnią nawet krople krwi, za jeden Twój uśmiech, za chwilę Twego dobrego nastroju. To najszersza prawda wprost z jego duszy! a Ty wiesz o tym……………?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s