Ty i ja – 435

 

21.12

 

Dziś dużo żartów, dużo sympatycznych słów. Prawie pożegnanie. Bo moja terapia kończy się w tym tygodniu. Ci, którzy zostają to już inni, nie ci z którymi rozpoczynałem. Poznałem kilkadziesiąt osób. Z tego może jedna lub dwie za mną nie przepada. Z wzajemnością zresztą, choć tonuję negatywne uczucia tak jak potrafię. Większość ludzi okazuje mi szczerą sympatię, cześć wdzięczność. Tak jak ja jestem wdzięczny im. Pomogli mi choćby tym że pozwalali sobie pomóc. A to było dla mnie ważne. Czuć że jestem potrzebny, że ktoś czeka na moje slowo, na gest, na to że kogoś wyslucham, pogłaszczę po głowie, przytulę nawet.

Jak czlowiek drugiego czlowieka, jak ktoś kto kocha ludzi. Choc przecież wcale nie wszystkich, bo dalej nie cierpię tych, którzy udają kogoś innego. No i tchórzy. Cóż, to się nie zmieni!

 

Za kilka dni wszystko się zmieni, może nawet się tego boję. Z tej bezpiecznej enklawy znowu wyjrzę na świat. Ten, którego zauważać wcale nie chciałem. Czy znów o moim nastroju zadecyduje jakieś jedno okienko. Jeśli jak dziś, przepiękne , nie tylko odsłonięciem całkowitym, lecz także świeżo umyte. Jasne, błyszczące, pełne optymizmu Jedyna. Jeśli takie? To nastrój będzie cudowny, jeśli ściana…., cóż raczej smutek. Życie, świat mój oparty na obrazie okienka? Jeśli nawet, to co z tego, przecież to Najważniejsze Okno.

A za nim…..

Przepiękna Chabrooka Kobieta.

Największe marzenie mojego życia. Tak blisko przecież była. Na wyciągnięcie reki, zarazem tak daleko, o tyle lat… świetlnych.

Tam /w Feniksie/ polubiłem wielu, nawet kogoś czyich poglądów nie akceptuję za grosz. Polubiłem swego wroga, przyjaciół pokochałem. Pozostaną w mym sercu na zawsze.

Lecz tylko jedna ta Najdroższa na świecie, zawsze będzie gdzieś w mojej duszy. Zawsze Panią mego umysłu i zawsze tak blisko. Wewnątrz! Gdzieś obok serca, płuc???

I na końcu wszechświata…….

Bo przecież inaczej być wcale nie może, bo przecież kochać nie znaczy wcale zdobywać, kochać to oddawać wszystko. Swą duszę, serce a potem dopiero ciało, jeśli jest jeszcze, a nie tak jak teraz…..

figurka-kot-serenada-ser_7217_m

„Zmarł” kolejny Twój „przyjaciel. 159, tracisz ich. Pamiętaj Jedyna, ludzie/nawet przyjaciele/ też czasem błądzą, lecz nie pozwól im umierać. Nie zostawiaj ich. Bo Twój świat staje się ubogi, a oni mogą się poprawić. Zmienić! Stać się kimś lepszym , choćby dla Ciebie!

Twój uśmiech to sprawi. Ożywi , naprawi, umocni. Nic więcej nie trzeba, tylko Twój uśmiech za wszystkie religie świata!

Dla niego byłbym/jestem tego bardziej niż pewien/ najlepszym człowiekiem na całym świecie. Nie, to nie ważne jaką religię bym wyznawał, lecz kochałbym ludzi bo ten uśmiech dawałby mi szczęście. Dawał mi przecież. Ja byłem, starałem się i zresztą wciąż staram. Dla Twego uśmiechu, choć przecież nie mogę liczyć że Go zobaczę kiedyś jeszcze. Ale jeśli jest choć minimalna szansa, jedna na miliard, to cokolwiek bym zrobił, cokolwiek uczyniłbym aby kochać ludzi, aby być dla nich po prostu człowiekiem, to zawsze będzie zbyt mało. Zawsze chciałbym więcej.

Dla Ciebie? Dla siebie?

A może tylko dla Twego uśmiechu…………..

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s