Ty i ja – 418

2.12

 

No i znowu się wydało! Znowu zobaczyłem jakie masz śliczne, zgrabne, szczupłe nóżki Chabrooka. Dziś w nocy! Gdy zdejmowałaś spodnie. Widziałem i podziwiałem. I wciąż nie mogę zrozumieć tego Twego zboczenia w przedmiocie spodni???

Z jakiej okazji zdejmowałaś te spodnie,…, wybacz, nie pamiętam! Może tylko się przebierałaś z jeans’ów w coś innego? A może była inna przyczyna , Ty, moja Jedyna. Może, lecz ja nie pamiętam nic z tego snu, poza pięknymi, szczupłymi nogami i Tobą tylko w majteczkach.

Stary zbereźnik nieprawdaż? Lecz cóż ja mogę poradzić na to o czym ktoś kto kogoś kocha zechce śnić sobie? Tym bardziej ze Ta, o której śni jest zaledwie Najpiękniejszą i Najcudowniejszą kobieta na świecie. W dodatku niepospolicie wspaniałym człowiekiem.

Lecz to nie człowiek zdejmował swe spodnie z tak ogromnym wdziękiem. To była tylko , lub aż Kobieta. Taka, która jest 100-% kobietą w każdym swym geście najmniejszym. Taka, ktorą tylko wyśniłem sobie kiedyś. Zdołałem, spośród setek a może tysięcy „wygenerować” ten jedyny wzorzec. A potem go spotkałem. W świetle słońca. W całej swej krasie i okazałości! W dodatku w kapeluszu!

I co z tego że nie poznałem się na niej od razu, a może poznałem? Może tylko nie potrafiłem tego zwyczajnie przyjąć, uwierzyć tak po prostu?

A Ty uwierzyłabyś gdybyś idąc ulicą zobaczyła Twój SEN idący przed siebie po drugiej stronie. W dodatku gdyby już był się do Ciebie odezwał to poznałabyś że myśli i czuje tak samo jak Ty???

 

Zbyt wiele tych wszystkich „okoliczności”, zbyt wiele „znaków” na ziemi, na niebie. Wszystkiego zbyt wiele?

Nieprawda! Jest coś czego nigdy nie będę dawkować. Uczuć pozytywnych, które mam zawsze dla Ciebie. One , nie tylko jakaś tam sobie nic nie ważna miłość, zawsze zostaną gdzieś wewnątrz mnie. Zawsze zwrócone ku Tobie będą biec w Twym kierunku. Wszystkie pragnienia tego byś była Jedyna szczęśliwa , byś była zdrowa. Byś miała dobre, radosne życie oraz pełną miłości i wzajemnego wsparcia rodzinę.

I tego życzę Ci też dzisiaj Najdroższa. W ten Szabatowy, spokojny lecz bardzo samotny , dla mnie wieczór. I choć to jedno mi towarzyszy. Zadowolenie że Gusi jest lepiej, a radość dlatego że mam nadzieję że okno dziś wygląda jak wczoraj. Tak widzę je, bo tak pragnę je widzieć.

I jeszcze tyle chciałbym zobaczyć! Wcale nie we śnie. Choć gdybym miał ten diabelsko trudny wybór i mógłbym zobaczyć Twe nogi lub oczy. To choć kocham je tak samo to wybrałbym widok Twej duszy.

 

Gusia właśnie mi napisała że Babcia jej kupiła buty i będzie miala ciepło w nogi bez względu na mroźną, nawet zimę! Tydzień temu jeszcze nie potrafiła się nawet cieszyć!!!

figurka-kot-serenada-ser_7217_m

Szabat Szalom Jedyna!

A wydawnictwo Poligraf, które kiedyś miało mi wydać książkę, które dostalo tekst gdy liczył jeszcze tylko ok. 300 stron, od dawna namawia mnie do wydania, już nie za moja kasę. Nawet nie wiedzą ze dziś byłoby to przynajmniej 6-7 tomów , a każdy po te 250-300 stron!

Przeczytasz to kiedyś? Może po mojej trzeciej śmierci? Choć wcześniej chciałbym zobaczyć tylko choć oczy i usta…………., oczy. Pełne mądrości i /marzenie/ zaufania do mnie…….

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s