Ty i ja – 413

27.11

 

Prawie połowa okna była przepiękna. Tej drugiej nie widziałem wcale. Taki jestem od kilku, a może kilkunastu dni. Takim chciałbym pozostać moja Chabrooka. Spokojnym, wyważonym, życzliwym dla ludzi. Optymistą kochającym innych, nie tylko tę Jedyną, innych wraz z ich słabościami. Sam nie wiem skąd we mnie tyle zrozumienia i tolerancji? Moje osądy tez już nie tak ostre. Choć czasem jeszcze trafia mnie szlag, ale potem zaraz refleksja że trzeba innych zrozumieć, choć starać się???

Dziwnie to brzmi Chabrooka, prawda?

To nowe leki? Te dwa miesiące kuracji? Wpływ tych wszystkich nieszczęśliwych lecz dobrych ludzi. Tych co tak bardzo szukają tej równowagi w sobie. Czasem bojąc się jutra, a czasem jak ja, bojąc się „wczoraj”.

Bo dla mnie co może być „jutro” strasznego? Co mogłoby przebić to co już przeżyłem? I wcale nie chodzi o jakieś tam choroby, śmierć najbliższych, nawet własną czy inne przeżycia przez lata. Chodzi tylko o te kilka tygodni, a może wszystko sprowadza się do jednego dnia tylko. Może to tylko ta jedna chwila gdy napisałem esemesa, który stał się przez nieporozumienie zwykłym parszywym pretekstem?

Nie wiem, a zgadywanie, domyślanie się co byłoby gdyby……, jaki sens to ma skoro i za mną i przede mną Miłość. Ta sama, lub taka sama przecież. A to że Cię „nie ma” to, owszem, przykrość olbrzymia. Tęsknota, godziny „rozmów”, świat marzeń, lecz dla samej miłości jako takiej to co za różnica, skoro i tak nigdy nie miałaś być ze mną na zawsze. Jak dwoje zawsze najbliższych sobie ludzi, tak bez żadnych granic, na wszystko i na każdą chwilę! Dla mnie jak teraz, tak samo, bo przecież obojętne gdzie jestem i kiedy, ciągle jesteś w mej duszy. Ciągle, nawet gdy troszczę się o Gusię to wciąż marząc że pomagam właśnie mej Najpiękniejszej. Że , gdy ona przytula się do mnie, szukając chwili wyciszenia, bezpieczeństwa w moich ramionach, ciszy lub mojego uspokajającego głosu, to ja wciąż marzę że pomagam Tobie. Choć modlę się jednocześnie byś nie potrzebowała niczyjej pomocy. Jak pogodzić to wszystko Najdroższa?

Jak odnaleźć Twą duszę, drogę do niej, Ciebie Jedyna po prostu?

Gdybym był chociaż tych kilkanaście lat młodszy, gdybym….., może potrafiłbym myśleć o Tobie jak kimś z kim chciałbym się ożenić. Z kim chciałbym wychowywać dzieci, dzielić z Tobą każdą noc, wieczór, poranek. Każdą radość i smutek każdy. Chciałbym……, choć czy Ty byś chciała, czy chociaż była na to gotowa????

Nie wiem i wiedział nie będę, i co mi zostaje?

Niby nic, a jednak tak wiele że z nikim bym się nie zamienił Najdroższa. Bo przecież zostaje wciąż ze mną ma miłość do Ciebie. Miłość nieśmiertelna, jedyna w mym życiu, we wszystkich ile by ich nie istniało…………… Miłość, a to wcale nie tylko bezmyślne westchnienia!

figurka-kot-serenada-ser_7217_m

41????

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s