Ty i ja – 672

Po prostu taką jest kolej rzeczy.

Świat, coś  co niektórzy chcą nazywać życiem?

Czasem coś  „wygrasz”, a czasem tracisz Najdroższa Chabrooka .

Tylko jak czuć  ma się ten/ta co wciąż  traci wszystko.  Wczorajszy dzień  stracił  na zawsze?

Kiedyś zapomniał był  swe dzieciństwo. Młodość. 

Niepamięć  wsteczna! 

 Ot , zwykłe dwa słowa , a jak można żyć  całkiem  bez swego  dzieciństwa. Bez radosnych wspomnień  wlasnej młodości? 

Terapeuta twierdzi że  zamiast pamięci stworzyłem sobie sztucznego siebie. Jakiegoś  pieprzonego Super bohatera???

Jestem Supermanem, a może  zwykłym wstretnym pająkiem?  Tym który łapie w swe sieci niewinne motylki i muszki!

 Pogięło go. 

Tak, czasem mam trochę  zbyt duże ego (raczej miewałem) lecz ile w tym wszystkim jest zwykłej  Prawdy? 

Ile uczuć prawdziwych? Miłości,  sympatii,  współczucia,  współprzeżywania nawet. Czy chcieć pomagać innym, lub czy świadomość tego co czują moi  bliźni, czy uczenie się widzieć zamiast tylko patrzeć,  to tak wielki grzech?

Nie, ja wiem że  daleko mi do ideału, do końca  tej mojej drogi do Niego. Że może  jeszcze tysiące lat. Lecz wiem też  że  drogę znalazłem.  Choć  po omacku,  to z Waszą pomocą, wciąż jakoś ją odnajduję od nowa i znów . Schodzę z niej, a potem wracam. Dzięki!

Waszym cudownym sercem i duszom dziękować  nigdy nie mogę przestać.  Czy są to dusze w kolorze Chabru, brązowe a nawet złoto zielone, zawsze są  moje. W tej najdelikatniejswej formie własności.  Tej którą właściciela czyni poddanym.

Ty i ja – 671

Kicia obok chrapie jak hipopotam mały .. 

01.26 

Biedna kochana ślicznotka;  to chyba zatoki?

Pamiętam,  wciąż  pamiętam jak pokazywała Ci brzuszek Jedyna.

Chabrooka!

Tyle zaufania, Miłość? 

 Dziś raczej nie zasnę. Nie potrafię tracić.  A tyle już  tych strat w życiu było. Kolejna olbrzymia.

 Jak kiedyś na pogrzebie Taty. Gdy miałem raptem prawie 12 cie. Grudzień 70 ty . Szczecin. Strzały.

Nie spadła ani jedna łza.  Bo przecież już  wtedy byłem pieprzonym facetem. Zakichanym twardzielem „bez uczuć”.  Wzorce kulturowe ???

 Co z nich? Skoro potem cała noc przepłakana.  I lata potem,  w szpitalu, gdy nie rozumiałem co ze mną się  dzieje. I teraz gdy nie mam prawa i nie chcę go mieć, choć nie ma niczego czego bardziej chciałbym.  

Łzy. Bo odeszłaś już po raz drugi Najdroższa a ja… Nie poprosiłem zostań  . Nie!  I nie poproszę  Cię nigdy. Bo przecież trupy nie mogą nic doznać.  Zimne, nieczułe, jak wtedy przed Twym domem. Gdy miałem jeszcze trochę  mych godzin lecz nikt nie chciał ich spędzić ze mną. …

Bo przecież po co?Bo przecież  dół  wykopałem sobie własną ręką.  

Twój wzrok , wtedy i wczoraj  po moich życzeniach. Nie potrzebnych  nikomu…

Bo kogo obchodzi prawda? Bo po co człowiekowi człowiek. 

Zawsze odchodzisz Najdroższa,  a moźe  to ja?

 Nie ukochana,  w swej sile jestem Ńikim. Najsilniejszym z ludzi lecz…

Czy człowiekiem,  a może tylko zagubionym uczuciem. Snem?

Żeby choć  Twoim Jedyna (???).

 Jedyna??? 

Jesteś w każdej  Kobiecie, lecz czy każda którą kocham jest tą samą  Tobą? 

Ty i ja – 670

Czasem , a właściwie zawsze ciężko jest czekać.

Dziś  nie czekam na Ciebie Chabrooka. Choć na Ciebie czekam zawsze Jedyna,Najdroższa. 

Dziś  zanim oczy się  zamkną,  nad ranem po niezbyt przespanej nocy, chciałbym wiedzieć że jesteś bezpieczna. Wszystkie z Was. Z mego serca Wszystkie , choć przecież dopiero właśnie  stwierdziłem że mało tam Was,  kilka lecz jakże drogie . Najdroższe !

    ZAMYKAJĄ SIĘ, co zrobić? Jak Ukochana? 

    Gwoli wyjaśnienia.  Nie, nie jestem satyrem. Starym,obleśnym(takim może). Nie szukam niczego poza jednym. Poza tym aby Czuć.  Kochać ludzi, bo tak są tego godni i …. czasem potrzebują tego. Tej miłości!  Choć  wiem że wcale nie tej mojej ale daję co mam. Wszysto,dla Ciebie, dla Was.

    Ludzie. ..

    Ty i ja – 669

    Dziś nocą. ….

    Ty w okularach? 

    Na „żywo” chyba tylko raz Cię w nich widziałem . Uważałaś ze bardzo Ciebie szpecą. 

    Wcale Chabrooka!  W najmniejszym stopniu.  Wyglądasz  w nich jeszcze bardziej?

    Bardziej seksownie, dojrzale czy może intelektualnie. Nie, a właściwie nie wiem, lecz ja zwykle coś wiem? Coś  czułem  wtedy? 

    A może to była tylko ma Miłość,  nic wielkiego przecież.  Ot katar , lecz taki który nie przechodzi.

    Cokolwiek  by to nie było, jak wszystko co związane z Tobą,  zostalo na mym sercu pieczęcią. Niezmywalną dożywotnio , moim tatuażem? .

    Nie bardzo wciąż rozumiem co dzieje się  ze mną.  Wczoraj znów wyżyłem  się na psychoterapeucie, czemu i po co nie wiem? 

    Lecz wiem jak trudno mi się przychodzi czasem powstrzymać. 

    Czuję i myślę o Tobie. O mym szczęściu jedynym Najdroższa. 

    I tylko czasem patrzę w okolo. Myśląc czy przyjdzie ta „trzecia” osoba. Dusza …

    Kiedyś Tam… obicano mi trzy osoby, które  będą miały ogromny wpływ na moje życie, jeśli a może gdy ” wrocę”??? 

    Pisałem o tym Tobie  kiedyś. … dwie poznałem.  Jest jeszcze czas na trzecią? 

    ….

    Słońce zachodzi Kochana a okno dziś miało prawo oddychać. Wracałem z terapii. Może coś  mi się  tam w głowie,  a raczej w duszy układa. Lecz to drugorzędne Jedyna. Chodzi o Twe oczy. Z tym błyskiem uśmiechu i szczęścia,  oby… 

    Szabat Szalom Najpiękniejsza a może  obydwie?

    Ty i ja – 668

    Ty? Ale która? Chabrooka, czy może Najpiękniejsza? 

    Obudziłem się po trzeciej, troszkę wcześniej niż zwykle. Dochodzi piąta…leżę i myślę,  która z Was była dziś w nocy. Która,  to przecież tak ważne choć kocham Was/ Ciebie tak samo każdego dnia.W Każdej postaci teź, moja Najdroższa! 

    Tę jedną, Jedyną zamyśloną,  patrzącą przed siebie „zaćmionymi” marzeniem , cudownymi oczami. 

    O czym wtedy myślałaś Jedyna… wtedy gdy byłaś , lecz Cię nie było. 

    Wtedy gdy ja nie wytrzymując obalałem  Twe piękne marzenia, nie umjejąc milczeć patrząc na Twój profil. 

    Gdy czułem się  Kimś przez samą obecność gdzieś przy moim słońcu. Obok, w tym Twym czarodziejskim ciepłe. 

    Przy Tej, która  tylko otwierając mnie, podarowała mi całkiem nowe życie …. i tyle!

    Aż tyle, choć czasem nie wiem co jest z tym życiem bez Ciebie? 

    Lubię gdy Twe okno oddycha, wiem że  żyje. 

    Ukochana☺

    Ty i ja – 667

    Wróciliśmy.  Dziwne Chabrooka. Może terapia przynosi skutek a może coś to jest innego? 

    Zawsze tam byłem  nerwowy, nie znoszę  tłumu,  organicznie! 

    Zawsze byłem  wściekły i dawałem to po sobie  poznać gdy ktoś  mnie popychal,  deptał cżycie szturchał. 

    Dziś kochałem  wszystkich , braci i siostry.  Tam , w tłumie. 

    Ponieważ  trochę  osób  zechciało to czytać , lecz aby zrozumieć  kim i dlaczego jestem taki trzeba wiedzieć co było na poczatku:

    https://tyijasite.wordpress.com/2015/11/04/ty-i-ja/


    Dziś  znów Tam byłem. …

    …i czułem  Twą dłoń w mojej.

    Ty i ja – 666 ?

    Jak przystało na 3 szóstki , dziś  o Kościele ! 

    Za chwilę  jedziemy całą rodziną na Jasną Górę. Staramy się  być  tam choć  raz w roku.  Kiedyś pielgrzymki , dziś samochód. 

    Nawet gdy mieszkaliśmy w Szczecinie staraliśmy się  Tam być. 

    Pomodlę się dziś , jak codzień,  za rodziców, bliskich i Ciebie. Za kilku ludzi z wariatkowa. Za tych,  których pokochałem w sieci.

    Czy będę  modlił się do B-ga według zasad katolickich?

    Nie wiem, On jest jeden i to nie On wymyślił  religię.

    Drogi różne. B-g JEDEN!

    KIEDY WRESZCIE TO ZROZUMIEMY?

    Ty i ja – 665

    Jeszcze nie,a może już. Rozjechałem się  Chabrooka. Znowu!

    Tak wiele w źyciu straciłem i dziś  znów tracę wszystko.

    Wszystko? 

    Czasem wszystko to jeden uśmiech albo kontakt z kimś całkiem takim jak Ty.

    Jasne, ja wiem przecież, Kogoś Takiego Jak Ty nie ma i nie będzie .

    Nikt i nigdy nie będzie miał oczów  tak cudownych jak Twoje. Takich ust czy Rączek tak delikatnych i mocnych jak Ty.

    A jednak jest tylu ludzi, kobiet w których zawsze szukam tyko Ciebie Jedyna. 

    Szukam i tak wiele znalazłem,  możliwość przyjaźni,  może ?

    Lecz nawet tyle nie dla mnie. Czas odejść?  Poddać się?  Nigdy!

    Bolesne rozczarIwana wieczorem, smutne poranki. Jestem żałosny, a może wcale mnie nigdy nie było. 

    Wybacz Jedyna, wybacz i Ty słodka okrutnie. 

    Ty i ja – 664

    Witaj Chabrooka ☺, zaczynam dzień z niezbyt wesołą refleksją. Nie, nie chodzi o noc. Była piękna jak Ty, jak Twój uśmiech,  Twe oczy. Jak marzenie,  którym byłaś znowu, którym po prostu będziesz. 

    Zawsze, to moje zawsze…

    Ktoś  kogo polubiłem dosłownie wczoraj, a może ze dwa dni temu ma chyba nie najlepszy  dzień.

      A ja, jak wiesz, nigdy nie potrafię przejść  obojętnie,  gdy jest to ktoś  , z kim jestem emocjonalnie w jakiś sposób związany. Nawet gdy wszystko jest tylko wytworem mojej niesfornej wyobraźni. 

    No bo powiedz Najdroższa jaka to różnica. Świat,  ten w Tobie  i ten wokoło? 

    W którym żyć lepiej, a może  w obu? Gdy ktoś całe życie  był marzycielem , fantastą żyjącym w tym swym świecie, a czasem tylko wstępującym między wszystkich ludzi? 

    Choć tak przecież chciałem być  z nimi, często chowając się w swym niezbyt przecież bogatym wnętrzu   .

    W tym,  w którym było może i wiele Jedyna moja,   lecz właśnie  wciąż brakowało mi tylko Ciebie! 

     Zmieniłem się  bardzo,  nie zmieniając się  wcale. Ja , kiedyś ostryga zamknięta. Dziś  wszyscy próbują mi wmówić  że  nie chcę wcale zajmować  się  sobą, ,???

    Ja Narcyz naczelny? Ja nie robię dla siebie nic tylko chcę pomóc  dokoła wszystkim? ?? 

    Bez sensu. 

    Ślepy ci wszyscy, bo przecież robię to wszystko dla SIEBIE! Tylko dla siebie? 

    Ty i ja – 663

    Humor?   

    Pogoda ducha?  

    Co to jest Chabrooka?  Chwilowe zjawisko mniej lub bardziej trwałe,  objaw zdrowia naszych dusz,  a może  po prostu  filozofia życia,  którą tak trudno pojąć  i posiąść? 

    Czym jest  On moja Jedyna?

     Jeszcze kilka chwil temu uśmiechałem  się  do siebie. Gdybym mógł byłbym całował  ludzi w koło mnie? ??

    Rzadko mi się  tak zdarza,  pewnie zbyt rzadko Ukochana.  Bo choć  może  wszystkich nie powinienem ślinić to kochać ludzi trzeba, tak szybko odchodzą. ..

    No właśnie,  po śnie  przepięknym,  po śnie pod gwiazdami.  Gdzieś na oceanie Indyjskim, ale tym razem nie sam. Tym razem w podróży życia, na jachcie,  razem z rodziną  .

    Z naszą rodziną Najdroższa!

    Z naszą. …. czy kiedyś? 

    A potem czytam o stracie. O tym jak ktoś  komuś odchodzi. I chociaż  wiem  że  to nie jest odejście,  że wszystko to tylko pozory i tak mi smuto za tego Kogoś. Bo nawet  gdy wiem że to było  dawno . Nawet gdy widzę  że  ten Ktoś zapomniał był sobie  ( choć  wiem że pamięta ). Że dziś  jest wesoły,  to ja  i tak czuję. .. ten smutek, ten żal,  który przebył  te swoje kilkaset kilometrów,  kilkanaście miesięcy.  Bym był  razem z tym Kimś,  bym pamiętał  o Matce, o Ojcu. Tacie,  który odszedł  gdy tak było pięknie . Gdy.. w jeden dzień  z chłopca zostałem  mężczyzną,  choć  wcale tego nie chciałem Jedyna.

    Kiedyś  spytałaś a może  powiedziałaś raczej, że  wszystko wokół mnie jest takie inne. Że powinienem być  po prostu zwykłym człowiekiem.  A Nie jestem Najdroższa? 

    Tak wiem!  Nigdy nie chciałem swej śmierci i tego wszystkiego potem. Byłem i chciałem być  zwykłym człowiekiem.  Nie wysuwać się  z tłumu. Choć też w nim się  nie kryć. Być sobą. .. nic więcej. ..

    Aż zobaczyłem tych wszystkich,  tych o których już  nawet nikt nie pamięta. 

     Wszystkich, tych którzy odchodzą  lecz są.  I będą nawet  gdy nikt ich nie kochał. .

    Nie zapominaj….

    Lecz o mnie zapomnij , zapomnij tak, jak ja będę  pamiętał  . Bo to moje życie,  najpiękniejsze.  Jedyne choć tak krotkie. 

    A dla Ciebie? Cóż,  tylko koszmar, zakończony może. ..